Jak uzyskać wymarzone rzęsy ?

Która z Nas nie marzy o pięknych, długich rzęsach ? No chyba każda ! Dziś zatem post o tym, jak uzyskałam długie rzęsy, bez konieczności doklejania sztucznych, oraz bez przedłużania rzęs. Enjoy the reading ! 


Serum do rzęs Long 4 Lashes Oceanic
+

Eveline Advance Volumiere


Zacznijmy od serum Long 4 Lashes.  Co na temat tego produktu ma do powiedzenia producent?
Sekretem nowego serum jest jego aktywny składnik-bimatoprost. W kosmetologii jest on obecnie uznawany za jeden z najbardziej skutecznych związków, które stymulują wzrost rzęs. Długość życia rzęs to 3 do 6 miesięcy- po tym okresie włoski wypadają. Co więcej jedynie w 30 pierwszych dniach życia rzęs następuje ich wzrost- po tym czasie, w tak zwanej fazie stacjonarnej, rzęsa już nie rośnie. Udowodniono, że bimatoprost działa na rzęsy zarówno w pierwszej fazie- stymulując ich wzrost i zwiększając ich liczbę, jak i w drugiej fazie- przedłużając ich życie, dzięki czemu rzęs jest zawsze więcej. Według producenta pierwsze efekty ( wzmocnienie i łatwiejsze rozczesywanie rzęs) powinny być widoczne po 3 tygodniach regularnego stosowania. Dla zaobserwowania pełnego efektu wydłużenia i zagęszczenia należy przeprowadzić pełną 6 miesięczną kurację. Po jej zakończeniu dla podtrzymania efektu kuracji, stosować serum co 2 dzień.
MOJA OPINIA: Nad zakupem serum zastanawiałam się dłuższy czas. Ale po zobaczenia efektów po jego stosowaniu u znajomej, poszłam do rossmanna i zakupiłam serum za cenę 79zł. Serum zaczęłam stosować od 27 sierpnia, czyli minęły już 2 miesiące stosowania.
Serum starałam się stosować codziennie i tylko parę dni podczas tych dwóch miesięcy było takich gdzie zapomniałam go użyć. Serum jest wielkości zwykłego eyelinera w płynie. Dodam jeszcze, że jego objętość to 3 ml które rzekomo mają starczyć na 6 miesięcy stosowania. Ja stosuję 2 i póki co się nie zapowiada by miało się skończyć ;). Serum smarujemy codziennie na noc i czynimy to na oczyszczoną skórę, tuż przy lini rzęs, tak jak to czynimy z eyelinerem. Szczerze mówiąc pierwsze efekty miały być widoczne po 3 tygodniach stosowania. Ja niestety na tamten moment nie widziałam żadnych efektów, więc myślałam że wydałam po prostu pieniądze w błoto.
Ale przed upływem miesiąca od rozpoczęcia stosowania postanowiłam że wzbogacę pielęgnację rzęs o jeszcze jeden produkt, mianowicie:

Eveline Advance Volumiere- c0 mówi producent?

Zaawansowana technologia dla piękna Twoich rzęs. Nowoczesne serum do rzęs łączy w sobie 3 właściwości: serum odbudowującego, aktywatora wzrostu włosa i bazy pod tusz. Opatentowany BIO RESTORE COMPLEX gwarantuje głęboką odbudowę, regenerację i ochronę struktury włosa.
Specjalnie zaprojektowana szczoteczka i satynowa konsystencja kosmetyku sprawią, że Twoje oczy nabiorą hipnotyzującego spojrzenia. W skład serum wchodzą specjalnie dobrane skłądniki naturalnego pochodzenia:
-BIO RESTORE COMPLEX zwierający proteiny sojowe, błyskawicznie wnika w głąb włosa, radykalnie odbudowując i chroniąc jego strukturę oraz zapobiegając wypadaniu rzęs podczas demakijażu.
-Kwas hialuronowy nawilża, rewitalizuje i stymuluje wzrost rzęs.
- D-panthenol skutecznie uelastycznia i odżywia rzęsy od nasady aż po same końce.
MOJA OPINIA: Ciężko mi ocenić samo działanie odżywki na rzęsy, ponieważ stosowałam ją w połączeniu z serum long 4 lashes. Odżywkę z Eveline nakładałam na rzęsy codziennie na noc, oraz jako bazę pod tusz. Jako baza pod tusz spisuje się rewelacyjnie! Nie dość, że pogrubia rzęsy to jeszcze je wydłuża i w połączeniu z tuszem do rzęs daje niesamowity efekt. 
Odżywka jest koloru białego. U mnie niestety zrobiła się koloru szarego ( w wyniku stosowania jej jako bazy pod tusz). Szczoteczka jest gumowa-czyli taka jakie preferuję, dzięki której mogę idealnie rozdzielić rzęsy. Sama odżywka nie obciąża rzęs i sprawia, że demakijaż jest dużo łatwiejszy. Dość już słów zobaczmy zdjęcia!
Zdjęcia zostały wykonane 27 sierpnia 2014 roku, w dniu rozpoczęcia stosowania serum long 4 lashes. Sama nigdy nie narzekałam na swoje rzęsy, ale oczywiście marzyłam o długich i gęstych rzęsach. Zdjęcia są kiepskiej jakości, gdyż były robione telefonem późnym wieczorem przy sztucznym oświetleniu. Porównajmy teraz powyższe zdjęcia ze zdjęciami z 29 października 2014 roku.

Jak widać na zdjęciach rzęsy są zdecydowanie dłuższe, podkręcone, a także bardziej gęste. Niepomalowane oko prezentuje się już dużo lepiej niż przed zastosowaniem odżywki.
Tutaj już mamy zdjęcie podczas wykonywania makijażu, wraz z odżywką na rzęsach. Nakładam ją zawsze przed nałożeniem tuszu na rzęsy. Pozwala mi ona ładnie podkręcić rzęsy oraz je pogrubić oraz zagęścić. Pora teraz na zdjęcia w pełnym makijażu :)

Ja osobiście jestem zachwycona efektem jaki otrzymałam na rzęsach ! Gdybym miała komuś polecić? Zrobiłabym to z wielką przyjemnością ! 
A czy któraś z Was stosowała którąś z tych odżywek u siebie?
Jakie otrzymałyście efekty?
Ściskam
M.

Komentarze

  1. Ja uwielbiam ta odzywke z eveline jako bazome pod tusz! Rzesy maluja sie pozniej zdecydowanie latwiej, fajnie mozna sobie ta baza wymodelowac rzęsy a pozniej tylko tusz zeby kolor byl czarny. Juz nie moge zyc bez tej bazy!:).szczegolnie jak mam nowy tusz i jest taki mokry, nigdy nie moglam sie wtedy pomalowac. Jako baze polecam zdecydowanie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @euforia93 Ja też już sobie nie wyobrażam makijażu bez tej odżywki ! I tak jak mówisz, rozwiązuje problem nowego tuszu i początkowych problemów z nim. Nie wiem tylko jak ona się spisuje jako odżywka, bo stosowałam ją razem z tym serum. Ale jako bazę, tak samo jak Ty- polecam !

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty