Termoaktywne serum wyszczuplające Eveline

Sezon jesienny, niestety jak to u mnie, musiał wywołać porządną chorobę. Od soboty jestem na antybiotyku, a do końca tygodnia czeka mnie siedzenie bezczynne w domu, zatem mam nadzieję, że uda mi się dodać kilka postów. Dziś zapraszam Was na recenzję według mnie genialnego produktu, jakim jest:

Termoaktywne serum wyszczuplające Eveline


Enjoy the reading! 

Serum pojawiło się u mnie po raz drugi i jestem nim absolutnie zachwycona! No ale skupmy się najpierw na tym, co nam obiecuje producent. Według niego, serum jest rewelacyjnym produktem uczestniczącym w procesie spalania tkanki tłuszczowej, przyczynia się do usunięcia uporczywego cellulitu, no i oczywiście modeluje nam sylwetkę.

MOJA OPINIA: Jest to drugie opakowanie jakie nabyłam. Ponowny zakup tego produktu przeze mnie, dowodzi, że na tym produkcie się nie zawiodłam poprzednim razem. Według mnie serum spełnia wymagania postawione przez producenta! Poprzednim razem pomógł mi w przygotowaniach do konkursu miss i tym razem jest podobnie! Produkt znajduje się w opakowaniu typu klik. Opakowanie jest mało poręczne i przy nakładaniu kolejnej porcji produktu na ciało, opakowanie ślizga się w ręce. Ponadto czasami robi się "korek" przy wyjściu produktu z opakowania no i butelka ciężko zasysa powietrze z powrotem, przez co następuje zniekształcenie opakowania. Ale przy plusach jakie daje sam specyfik te parę minusów absolutnie da się przeżyć ! 

Ale przejdźmy do obietnicy jaką nam złożył producent i do samej charakterystyki produktu. Konsystencja serum jest w sam raz, czyli łatwa do rozprowadzenia i nie lejąca się, co ułatwia rozprowadzenie produktu na skórze. Jeżeli chodzi o zapach ? Hmm według mnie jest neutralny, ale dość specyficzny. Ani nas nie drażni, ani nie pobudza naszego zmysłu węchu. Według mnie produkt całkowicie spełnił moje wymagania! Znacznie zmniejsza widoczność cellullitu, oraz nasze obwody ! Ja stosuję to drugie opakowanie od niecałych dwóch tygodni, a już straciłam 2 cm z talii i 1 cm z bioder, gdzie jem tak jak jadłam ( czyli niczego sobie nie żałuję :P ) oraz ćwiczę 1-2x w tygodniu ale zamierzam to zwiększyć ! ;) Co prawda stosuję się do zalecenia, czyli smaruje 2x dziennie. Oprócz tego mam także pas wibrujący no i przed ćwiczeniami smaruję brzuch tym serum, po czym spinam się pasem nylonowym. Produkt według mnie nie nadaje się do body wrappingu, ponieważ piecze i swędzi tak mocno, że ja zamiast 40 minut wytrzymałam tylko 10. Dodatkowym plusem, dla zmarźluchów takich jak ja jest to, że produkt nas fajnie nagrzewa, gdzie na ten zbliżający sezon zimowy jest jak znalazł. Produkt kupiłam w hebe za niecałe 18 zł, ale na promocji można go już kupić za 13 zł.
Jeżeli ktoś się waha nad zakupem tego serum- gorąco polecam! Warto wypróbować za tą cenę i miło się zaskoczyć. Jak dla mnie rewelacja!

A czy wy mieliście to serum? Jeśli tak, jak je oceniacie?
Buziaki
Milki

Komentarze

Popularne posty