Domowe kopytka z gulaszem z żołądków
Witam was gorąco!
Po moim ostatnim poście aktywność na blogu bardzo wzrosła, szczególnie, że jakimś cudem mój blog się znalazł na stronie wykop.pl (ktoś postanowił napisać artykuł? o miss, ale z negatywnego punktu widzenia). W każdym bądź razie ostatnio pisałam, że co jakiś czas, będę dodawała posty typowo kulinarne. Dziś na talerzu wjeżdżają domowe kopytka z gulaszem z żołądków. Ciekawi przepisu? Zapraszam do lektury. Enjoy the reading!
Pewnego dnia miałam ogromną ochotę na kopytka, ale chciałam je zrobić w innej wersji, a nie z tradycyjnym gulaszem. Przyznam Wam szczerze, że jest to bardzo tanie danie ( studenci notujcie!), a zarazem bardzo smaczne, przypominające smaki dzieciństwa. Co będziemy potrzebować? Podaję listę składników dla 2-3 osób:
Kopytka:
- 1 kg ziemniaków,
- szklanka mąki,
- 1 jajko;
Gulasz:
- około 300 gram żołądków kurzych,
- 1 duża marchewka, lub 2 małe
- 2 średniej wielkości cebule,
- ząbek bądź dwa czosnku,
- gałązka lubczyku do smaku,
- sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy.
Pierwsze co robimy, to myjemy żołądki i kroimy je na mniejsze części. Jeżeli jakiś żołądek ma żółtą i twardą skórę, wyrzucamy go, bo może dać gorzki smak. Żołądki układamy do miski, posypujemy je solą, pieprzem i słodką papryką, a na końcu mąką i wszystko mieszamy. Na chwilę żołądki odstawiamy a zabieramy się za cebulę i czosnek. Cebulę obieramy i kroimy wedle uznania. Mogą być piórka, może być kostka jak kto woli. Rozgrzewamy tłuszcz na patelni i zaczynamy podsmażać cebulę, w międzyczasie obieramy czosnek i siekamy go również wedle uznania. Kiedy cebula się zeszkli dodajemy czosnek i ja w tym momencie solę cebulę i daję również paprykę słodką. Po chwili dodajemy mięsy, chwilę smażymy, aż zarumieni się skórka i mięso zalewamy wodą tak, by przykryta była jego powierzchnia, dodajemy także obraną i pokrojoną w kawałki marchewkę, liść laurowy, lubczyk i ziele angielskie.
Kiedy gulasz mamy nastawiony, możemy się wziąć za kopytka, bo gulasz będzie się robił około półtorej godziny (mięsko musi być mięciutkie). Obieramy ziemniaki, kroimy w kostkę, nastawiamy i solimy tak jak do zwykłego obiadu. Gdy ziemniaki będą już ugotowane (trochę bardziej niż do obiadu) odcedzamy je i albo mielimy, albo po prostu dukamy (ja dukałam, ponieważ nie posiadam maszynki do mielenia). Gdy ziemniaki troche ostygną dajemy szklankę mąki i jajo i zaczynamy urabiać ciasto. Im ciasto bardziej klejące (oczywiście bez przesady) tym kopytka będą bardziej delikatne. Po wyrobieniu ciasta przekładamy je na blat obsypany mąką, kroimy na mniejsze części, formujemy wałeczki i obcinamy kopytka. W międzyczasie powinniśmy już mieć nastawioną i osoloną wodę. Gdy woda wrze, wkładamy ostrożnie kopytka do wody, mieszamy chwilkę by się nie przykleiły do dna i czekamy aż się ugotują. Po wypłynięciu na wierzch kopytka są gotowe do jedzienia ( po około 2 min gotowania).
Gdy mięso w gulaszu będzie miękkie, wystarczy doprawić do smaku, ja użyłam tylko soli i pieprzu,ale można go doprawić pod siebie. Kopytka nakłądamy na talerz, polewamy sosem i można podawać! Ja do tego podałam ogórki małosolne i muszę przyznać, że wyżerka była zacna :)
Po moim ostatnim poście aktywność na blogu bardzo wzrosła, szczególnie, że jakimś cudem mój blog się znalazł na stronie wykop.pl (ktoś postanowił napisać artykuł? o miss, ale z negatywnego punktu widzenia). W każdym bądź razie ostatnio pisałam, że co jakiś czas, będę dodawała posty typowo kulinarne. Dziś na talerzu wjeżdżają domowe kopytka z gulaszem z żołądków. Ciekawi przepisu? Zapraszam do lektury. Enjoy the reading!
Pewnego dnia miałam ogromną ochotę na kopytka, ale chciałam je zrobić w innej wersji, a nie z tradycyjnym gulaszem. Przyznam Wam szczerze, że jest to bardzo tanie danie ( studenci notujcie!), a zarazem bardzo smaczne, przypominające smaki dzieciństwa. Co będziemy potrzebować? Podaję listę składników dla 2-3 osób:
Kopytka:
- 1 kg ziemniaków,
- szklanka mąki,
- 1 jajko;
Gulasz:
- około 300 gram żołądków kurzych,
- 1 duża marchewka, lub 2 małe
- 2 średniej wielkości cebule,
- ząbek bądź dwa czosnku,
- gałązka lubczyku do smaku,
- sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy.
Pierwsze co robimy, to myjemy żołądki i kroimy je na mniejsze części. Jeżeli jakiś żołądek ma żółtą i twardą skórę, wyrzucamy go, bo może dać gorzki smak. Żołądki układamy do miski, posypujemy je solą, pieprzem i słodką papryką, a na końcu mąką i wszystko mieszamy. Na chwilę żołądki odstawiamy a zabieramy się za cebulę i czosnek. Cebulę obieramy i kroimy wedle uznania. Mogą być piórka, może być kostka jak kto woli. Rozgrzewamy tłuszcz na patelni i zaczynamy podsmażać cebulę, w międzyczasie obieramy czosnek i siekamy go również wedle uznania. Kiedy cebula się zeszkli dodajemy czosnek i ja w tym momencie solę cebulę i daję również paprykę słodką. Po chwili dodajemy mięsy, chwilę smażymy, aż zarumieni się skórka i mięso zalewamy wodą tak, by przykryta była jego powierzchnia, dodajemy także obraną i pokrojoną w kawałki marchewkę, liść laurowy, lubczyk i ziele angielskie.
Kiedy gulasz mamy nastawiony, możemy się wziąć za kopytka, bo gulasz będzie się robił około półtorej godziny (mięsko musi być mięciutkie). Obieramy ziemniaki, kroimy w kostkę, nastawiamy i solimy tak jak do zwykłego obiadu. Gdy ziemniaki będą już ugotowane (trochę bardziej niż do obiadu) odcedzamy je i albo mielimy, albo po prostu dukamy (ja dukałam, ponieważ nie posiadam maszynki do mielenia). Gdy ziemniaki troche ostygną dajemy szklankę mąki i jajo i zaczynamy urabiać ciasto. Im ciasto bardziej klejące (oczywiście bez przesady) tym kopytka będą bardziej delikatne. Po wyrobieniu ciasta przekładamy je na blat obsypany mąką, kroimy na mniejsze części, formujemy wałeczki i obcinamy kopytka. W międzyczasie powinniśmy już mieć nastawioną i osoloną wodę. Gdy woda wrze, wkładamy ostrożnie kopytka do wody, mieszamy chwilkę by się nie przykleiły do dna i czekamy aż się ugotują. Po wypłynięciu na wierzch kopytka są gotowe do jedzienia ( po około 2 min gotowania).
Gdy mięso w gulaszu będzie miękkie, wystarczy doprawić do smaku, ja użyłam tylko soli i pieprzu,ale można go doprawić pod siebie. Kopytka nakłądamy na talerz, polewamy sosem i można podawać! Ja do tego podałam ogórki małosolne i muszę przyznać, że wyżerka była zacna :)
A czy wy lubicie takie dania? Ja muszę przyznać, iż uwielbiam takie mączne potrawy! Plusem tego dania jest to, iż wyjdzie za nie około 10 zł a uwierzcie mi że najecie się do syta i jeszcze zostanie!
Może zdradzicie swoje przepisy na kopytka? Z czym najchętniej jecie?
Może zdradzicie swoje przepisy na kopytka? Z czym najchętniej jecie?
Jak zawsze czekam na Wasze komentarze, ściskam cieplutko,
M.
















świetny pomysl :) rozbawił mnie tekst studenci notujcie :D lubię kopytka z sosem alboz gulaszem :)
OdpowiedzUsuńTypowo studenckim daniem tego nazwać nie można, bo trzeba poświęcić trochę czasu, a zazwyczaj studenckie dania są typu instant :P W każdym bądź razie danie wychodzi naprawdę tanio ! :D
UsuńKopytka wole zdecydowanie w wersji na słodko <3
OdpowiedzUsuńNa słodko również uwielbiam! Ale mój luby nie toleruje słodkich obiadów, więc jak zostaną kopytka z obiadu podsmażam je na patelni na masełku i posypuję cukrem :)
Usuńo boziu!! *.* Kocham kopytka i pierogi, mogłabym jeść to tonami :)
OdpowiedzUsuńJa również! Najbardziej lubię pierogi ruskie, ale nie pogardzę też pierogami z jagodamii, ze śmietana i cukrem... mhmm Pyszka!
UsuńŻołądki omijałam zawsze szerokim łukiem, ale u Ciebie na talerzu wyglądają bardzo apetycznie :) Może i ja się kiedyś skuszę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Ela z www.missellie.pl
Zachęcam do podjęcia chociaż próby polubienia się, zarówno z żołądkami, jak i innymi podrobami, które nie są do końca doceniane- a szkoda, bo są pyszne i tanie! :)
Usuńmuszę przyznać, że narobiłaś mi ochoty! przepysznie to wygląda :))
OdpowiedzUsuńUwierz, że jeszcze pyszniej smakowało :)
UsuńBardzo apetycznie wygląda ;3
OdpowiedzUsuńA jak smakuje.. :)
UsuńMniam <3 od kilku dni mam smaka na kopytka i chyba będę musiała sobie je w końcu zrobic :D
OdpowiedzUsuńSuper wpis! Będę tu zaglądać częściej ! :D
Zapraszam do mnie, co prawda dopiero zaczynam, ale serdecznie zapraszam :*
http://maalinafashion.blogspot.com/
Mam nadzieję, że wpis Ciebie zmotywował do zrobienia kopytek i zaspokojenia apetytu na nie :D
UsuńNiestety zarówno kopytka, jak i pierogi pochłaniają dużo czasu i energii, więc jak masz sprawdzone i domowe do kupienia to dlaczego nie! Ważne by było smacznie :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam wszelkiego typu gulasze, chociaż jeszcze nigdy nie jadłam takiego zrobionego z żołądków :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, stylstynka :*